Dzien Batmana

Batman obchodzi swoje 75 urodziny. Z tej okazji dzieje się i w Poznaniu, i w Łodzi. A nasza galeria przyłącza się do tej inicjatywy prezentując ofertę z uniwersum Batmana.

 

 

Szczegóły wydarzenia "Dzień Batmana"

Poznań: Wydarzenie będzie miało miejsce 25 lipca w Poznaniu. Współorganizatorami są serwis internetowy Batcave.com.pl oraz Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu. W ramach "Dnia Batmana" odbędą się m.in. premiera polskiej edycji książki opowiadającej historię zapomnianego współtwórcy Batmana, Billiego Fingera, pt. "Bill the Boy Wonder: The Secret Co-Creator of Batman" (w polskim przekładzie "Cudowny chłopak Billy. Nieznany współtwórca Batmana", wyd. Centrala) autorstwa Marca Tylera Noblemana. Do tego czeka nas seria prelekcji, batmanowe konkursy, warsztaty rysunku dla dzieci i młodzieży, możliwość skorzystania z czytelni, a także stoisko z komiksami z DC Comics.

Inicjatorem wydarzenia poznańskiego jest Wojciech Nelec.

O książce "Cudowny chłopak Billy":

Największą tajemnicą Batmana nie jest Bruce Wayne.

Pewnego razu było sobie dwóch młodych komiksiarzy. Jeden nazywał się Bill Finger, a drugi Bob Kane. Bill uwielbiał wymyślać przygodowe historie, a Bob rysować. Kiedyś wymyślili razem nowy rodzaj bohatera – nocnego mściciela, który sączy terror w serca przestępców. Nazwali go Batmanem.

Reszta to historia. Tylko czyja?

Na każdym komiksie z Batmanem widniało nazwisko Boba – dzięki temu zyskał sławę i bogactwo. Ale nazwisko Billa nie pojawiło się tam ani razu. Umarł w biedzie, nieznany praktycznie nikomu. Jak mogło do tego dojść?

Marc Tyler Nobleman, autor przełomowej książki Boys of Steel: The Creators of Superman łączy siły z Ty’em Templetonem, znanym rysownikiem Batmana, by wspólnie walczyć o sprawiedliwość dla Billa Fingera. Operając się na własnym, wyczerpującym śledztwie, autorzy Cudownego chłopaka Billego po raz pierwszy w historii odkrywają przed nami nieznanego dotąd człowieka, który stoi za znaną na cały świat legendą.

Oto prawdziwa opowieść o tym, jak powstał Batman.

Łódź: Łódzkie Centrum Komiksu z okazji Światowego Dnia Batmana przygotowało warsztaty komiksowe, gry i zabawy, wystawę poświęconą Mrocznemu Rycerzowi oraz spotkanie z Michałem Chudolińskim i Michałem Siromskim, badaczami fenomenu Batmana, który w tym roku obchodzi 75-lecie.

 

 

Batman jako postać

Batman to alter ego Bruce'a Wayne'a - jeden z czołowych bohaterów komiksowych, najbardziej znany mieszkaniec Gotham City, i główna postać należąca do uniwersum wydawnictwa DC. Zadebiutował na łamach "Detective Comics #27" w 1939 roku. Jego autorami byli Bob Kane i Bill Finger, chociaż jako autor oficjalnie podawany jest tylko ten pierwszy.

Twierdzi się, że jednym z ważniejszych elementów definiujących Batmana są jego wrogowie, a pośród nich m.in.: Joker, Two Face, Pingwin, Anarky, Deathstroke, Bane czy Riddler, a także przedstawicielki płci pięknej (tzw. Gotham Girls), w tym: Poison Ivy, Harley Quinn czy Catwoman. Jego partnerami w walce ze złem są zaś: chłopiec o pseudonimie Robin, jego starszy kolega Nightwing czy Batgirl (w tej roli m.in. Barbara Gordon) i oczywiście komisarz Gordon.

Postać Batmana jest tak popularna, że prócz serii komiksowych doczekała się licznych ekranizacji filmowych (m.in. "Batman" Tima Burtona (1989), "Powrót Batmana" (1992), czy "Mroczny rycerz" Christophera Nolana (2008) i "Mroczny rycerz powraca" (2012), filmów animowanych (na ta chwilę ponad 20 tytułów z udziałem tej postaci), seriali (pięć serii, w tym aktualnie emitowany "Gotham") oraz cieszących się sporym zainteresowaniem gier komputerowych (m.in. "Batman: Arkham Asylum" (wyprodukowana przez Rocksteady Studios oraz wydana przez Eidos Interactive, 2009) czy jej kontynuacja "Batman: Arkham City" (2011)).


Batman logo history.
Ewolucja logo Batmana na przestrzeni lat. Infografika autorstwa Cathryn Laver.

 

 

Batman. Mroczny Rycerz Gotham od 75 lat

Michał Chudoliński - autor tekstu, krytyk komiksowy i filmowy. Ukończył socjologię w Collegium Civitas oraz założył tamtejsze Koło Komiksu. Przez lata redaktor naczelny „Magazynu Miłośników Komiksu KZ”. Obecnie pomysłodawca bloga „Gotham w deszczu”. Publikuje na łamach „Nowej Fantastyki”, „Czasu Fantastyki”, „2+3D”, dwutygodnika internetowego „ArtPapier” oraz bloga cdp.pl. Współpracował z „Polityką”, „Przekrojem”, „Newsweekiem”, „Zeszytami Komiksowymi”, „Polskim Radiem” oraz „Tok FM”.

Artykuł napisany na zamówienie ArtKomiks.pl.

Idąc ciemnymi ulicami Gotham nie wiadomo czasami, czego bardziej się obawiać - rzezimieszków czekających tuż za rogiem, czy demonicznego herosa przypominającego gargulca, który spadnie na nich niczym grom z jasnego nieba? A może jedno i drugie jest równie niebezpieczne? W końcu kto będzie strzegł strażników, szczególnie tych samozwańczych i z poczuciem misji?

Określenie Batmana superherosem jest sporym niedopowiedzeniem. To jedna z najjaśniejszych ikon współczesnej kultury. Jest wszechobecny. Nie tylko w komiksach, filmach czy grach komputerowych. Nade wszystko w życiu codziennym. Zdarzają się dni, gdy z symbolem nietoperza zderzamy się codziennie, czy to spoglądając na podkoszulkę osoby siedzącej w metrze czy patrząc na czapkę dziecka bawiącego się na placu zabaw.

Mroczny Rycerz powstał w maju 1939 roku, a za jego twórców uznaje się Boba Kane’a i Billa Fingera. Obrońca Gotham pojawił się na zlecenie DC Comics, wydawnictwa które poszło za ciosem po niespodziewanym sukcesie Supermana.

Zarówno najlepszy detektyw świata, jak i Człowiek ze Stali, tworzą ying i yang panteonu superbohaterów, stanowiących popkulturową mitologię. Superman - obcy z planety Krypton, jest bojownikiem światła, szlachetnym idealistą wierzącym w dobro ludzkości. Wayne z kolei jest ponurym mścicielem działającym nocą, wymierzającym bez kompromisów sprawiedliwość, nie stroniącym od paranoi i maniakalnego zachowania. Jeden jest obcym wychowanym przez farmerów, posiadającym nadnaturalne moce. Drugi natomiast jest zwykłym człowiekiem, polegającym na swoim sprycie, bat-gadżetach i rodzinnej fortunie.

Swoją renomę Batman zawdzięcza rzeszy utalentowanych twórców, mających odwagę eksperymentować z jego światem. Okazało się, że posępny heros ma silne zdolności adaptacyjne, a jednym z wielu kluczy do jego sukcesu jest nieustająca ewolucja zarówno jego portretu charakterologicznego, jak również jego otoczenia.

Z początku zamaskowany mściciel był miejską legendą, ulicznym wojownikiem niestroniącym od odbierania bandziorom życia. Gdy nastał czas II Wojny Światowej a Japończycy zaatakowali Pearl Harbor, nawoływał wraz z Robinem i Supermanem do zwalczania faszyzmu i nazizmu. Jego prosperującą popularność nadwyrężyła jednak publikacja książki „Seduction of Innocent” dr Fredrica Werthama, zarzucająca komiksom o Batmanie szerzenie homoseksualizmu wśród młodzieży oraz ich degenerowanie. Z powodu kodeksu komiksowego (stanowiącego niejako nastepstwo krucjaty Werthama przeciwko historiom obrazkowym), bat-historie stawały się coraz dziwniejsze. Jego oponentami zostali kosmici oraz cudaczne stwory, a on sam zmiękł. Wokół herosa pojawiło się więcej trykociarzy, łagodząc wymowę i tak zbyt prostolinijnych komiksów.

 

Dzień Batmana - 75-lecie Batmana.
Ewolucja przedstawiania Batmana na przestrzeni lat. Fragment infografiki autorstwa Salvadora Anguiano.


Sława nietoperzowego mitu została odbudowana w latach 60. XX wieku za sprawą campowego serialu z Adamem Westem i Burtem Wardem w roli Dynamicznego Duetu. Seria z Jaskrawym Rycerzem dzisiaj wydaje się głupia i conajwyżej śmieszna. Niemniej poskutkowała pierwszą Batmanią. Zaczęto masowo produkować merchandising związany z tytułowym herosem, a serial obrósł tak wielkim kultem, że wyprodukowano na jego bazie film „Batman zbawia świat” w reżyserii Leslie Martinsona. Jakby nie patrzeć, zawdzięczamy temu serialowi ocalenie od zapomnienia postaci pokroju Catwoman czy Riddlera, którzy od lat nie pojawiali się wtedy w historiach obrazkowych. Z drugiej jednak strony na wiele lat utwierdziło się przekonanie, że opowieści superbohaterskie są lekkie, bzdurne i autoironiczne.

Zmiana następowała powoli. Twórcy pokroju Denny’ego O’Neila, Neala Adamsa, Steve’a Engleharta i Marshalla Rogersa przywrócili w latach 70. Batmana jako stworzenie nocy, wprowadzając z powrotem do jego realiów estetykę grozy i noir. Była to podwalina do rekonstrukcji całego świata jaka zachodziła od 1986 roku poprzez komiksy: „Powrót Mrocznego Rycerza”, „Rok Pierwszy” i „Zabójczy Żart”. Te rewolucyjne komiksy zainspirowały Tima Burtona przy realizacji pierwszej adaptacji przygód Mrocznego Rycerza z studia Warner Bros. Mściciel z Gotham odżył na nowo, tym razem jednak na dobre. Wokół herosa wytworzył się przemysł przynoszący miliony dolarów, a on sam konsekwentnie przejmuje rolę hegemona masowej rozrywki; pojawia się w serialach animowanych, telewizyjnych, multimedialnej rozgrywce. Pamięć o nim nadal jest jednak podtrzymywana głównie przez wysokobudżetowe filmy, przechodzące do historii amerykańskiej kinematografii w dobrym lub złym sensie.

Co istotne, od lat 90. zaczęto traktować Batmana jako formę, z którą można czynić co się żywnie podoba. Za sprawą „Elseworldów” heros ten przeżywał swe historie w różnych konwencjach historycznych i literackich, a dzięki nowym mediom zarówno fani, jak i obecna generacja autorów, przedstawiają swoje wizje ulubionego trykociarza. Przeistoczył się wręcz w papierek lakmusowy kultury konwergencji, w której widzimy go nie tyle jak chcemy ale i też ze względu na to, jak świat wokół nas wygląda. Jako metafora społeczna nigdy nie był zresztą neutralny wobec tego, co się działo w społeczeństwie amerykańskim, jak i cywilizacji Zachodu.

Na sławę Batmana złożyło się wiele elementów. Można by wspomnieć o nietuzinkowych adwersarzach, dekadenckiej metropolii wpływającej na poszczególne postacie, niejednoznacznej wymowie najlepszych fabuł, czy korzystaniu z literackiego dziedzictwa Aleksandra Dumasa, tudzież krytyki psychoanalizy i psychiatrii. Nie mielibyśy jednak z tym wszystkim do czynienia, gdyby nie przemyślana charakterystyka samego Bruce’a Wayne’a. Jego konflikt wewnętrzny i dylematy moralne pozwalają czytelnikom od lat utożsamić się z jego personą. Oczywiście można mu zarzucać psychotyczność, rozpatrywać jako dziwaka zanurzonego w bólu i cierpieniu, nie umiejącego pozostawić swej traumy za sobą. Jednakże zapomina się przy tym, że Bruce podjął dawno temu decyzję. Wymagała ona od niego przyjęcia określonych konsekwencji. Jego ślepa wiara w triumf nad zbrodnią nie wynika z chęci, ani poczucia spełnienia. Wayne każdej nocy przebiera się w nietoperza, gdyż zdaje sobie sprawę ze zła tkwiącego w nim samym. Tragedia doświadczona przez niego sprawiła szkody, przez które nie potrafi zwyczajnie odczuwać, ani kochać. Aby nie przeistoczyć się w łotra, pogodził się z swoją odmiennością i kumulując ją w kostiumie potwora, uznał ją za swoją. Choć wydaje się to smutne, to w swoich działaniach jest konsekwentny aż do bólu. Owszem, jak każdy z nas potrafi być ułomny, łatwopalny. Z drugiej jednak strony poprzez swój kodeks moralny i nieustępliwość sprawia poczucie uczciwości i wiarygodności, które obecnie nieczęsto się spotyka. Przeżył piekło i nie stał się zarazem diabłem. Dowiódł, że trudno nie wierzyć w nic. Stąd, jak dla mnie, tkwi niesamowity wydźwięk jego historii. Szczególnie teraz, gdy trudno mieć ufność na lepsze jutro. Doskonale ujął to Danny De Vito w trakcie otwarcia wystawy poświęconej 75-leciu Mrocznego Rycerza: „Na świecie nie ma bohaterów... Batman daje nam poczucie nadziei i wiary. Rozglądamy się wokół siebie, na naszych przywódców i młodych ludzki wokół których winniśmy skupiać uwagę. Naprawdę nie ma nikogo, w kim moglibyśmy pokładać wiarę.

 

 

Szczegóły naszej oferty

Pokaż wszystkie

Zamknij

Twoje zapytanie zostało wysłane.